|
Archiwum konferencji
DAR JĘZYKÓW
Wiele osób, gdy wzywa się ich do życia wiarą, broni się: "Przecież chodzę do kościoła", inni mówią: "Przecież staram się żyć, jak Pan Bóg przykazuje" i zastanawiają się, czego się od nich jeszcze chce. Aby to lepiej zrozumieć, trzeba nauczyć się odróżniać religijność i pobożność od prawdziwej i pełnej wiary. Te dwie pierwsze rzeczywistości są tylko częścią życia wiarą. Bóg wyraźnie ostrzegał "pobożnych" Izraelitów: "Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham" (Iz 1,15). Widzimy, że przecież oni chcieli rozmawiać z Bogiem. Chcieli dobrze, a tu taka reakcja Boga. Później także do tych, którzy uważali się za sprawiedliwych i najpobożniejszych w Izraelu, Jezus skierował pełne wyrzutu słowa Boga wypowiedziane wcześniej ustami Izajasza: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie" (zob. Mt 15,1-8).
Kiedy mowa o darze języków na początku trzeba powiedzieć, że można wyróżnić dwa typy tego daru. Pierwszy z nich nazwijmy językiem użytkowym, służącym do przekazywania orędzia Bożego innym. Spotykamy się z nim w 2 rozdziale Dziejów Apostolskich, gdzie Apostołowie przemawiali w językach Żydów zebranych "ze wszystkich narodów pod słońcem" (Dz 2,5), a ci ich rozumieli (zob. Dz 2,6-8). Dar ten otrzymują niektóre osoby, w wyjątkowych sytuacjach. Najczęściej występuje on z darem tłumaczenia języków. Stosowany jest przez osobę przemawiającą, a nie przez wspólnotę.
Drugi rodzaj daru języków to język modlitewny. Jest to dar raczej trwały. Nie musi być tłumaczony. Dawany jest praktycznie wszystkim (zob. 1 Kor 14,5). Od innych darów różni się tym, że nie jest skierowany ku pożytkowi wspólnemu, lecz ułatwia skierowanie się ku Bogu osobie, która go posiada, jak pisze o tym św. Paweł: "Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu" (1 Kor 14,2). Musimy więc tu mieć do czynienia z innym rodzajem daru języków, bo w dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie mówili ludziom, a nie Bogu. Ten rodzaj daru służy umocnieniu jednostki, gdyż: "Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego (...)" (1 Kor 14,4). Jest on raczej do osobistego stosowania (zob. 1 Kor 14,28), a także powinno się go używać na tych spotkaniach modlitewnych, na których zebrani ludzie wiedzą, o co chodzi, gdyż "jeżeli (...) nie będę wiedział, co jakiś dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie" (1 Kor 14,11). Jeśli nie ma możliwości wytłumaczenia, co to jest dar modlitwy językami, to lepiej nie korzystać z niego na spotkaniach, gdzie jest dużo osób nowych, bo niestety mogą ich dotyczyć słowa św. Pawła: "Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie?" (1 Kor 14,23). Tutaj warto zauważyć, że św. Paweł pisze, iż o tym darze powinni wiedzieć ludzie należący do Kościoła, choć oczywiście posiadanie tego daru nie jest podstawowym kryterium bycia Kościołem i przynależności do niego.
O ten dar warto się troszczyć, choć jest najmniejszym z darów. Jego posiadanie bardzo pomaga otworzyć się na inne dary. Dlatego też warto pamiętać o prośbie św. Pawła: "Nie przeszkadzajcie w korzystaniu z daru języków!" (1 Kor 14,39). Dlaczego? W czym ten dar pomaga? Najczęściej w modlitwie. Czasami trudno nam się modlić. Brakuje słów przy dziękczynieniu, czy zanoszeniu do Boga próśb. Bóg o tym wie i chce nam pomóc przez swego Ducha. Czyni to między innymi udzielając człowiekowi daru języków. Modlitwa w językach to nie są najczęściej konkretne słowa. Znaczenie modlitwy w językach leży w sercu, które trwa w miłości przed Bogiem. Jej przesłaniem jest wyrażenie stanu serca.
Dlaczego modlimy się w językach? Gdyż, jak to już powiedzieliśmy, brak nam słów, by uwielbić Boga lub nie wiemy, o co i jak Go dokładnie prosić, na przykład podczas modlitwy o uzdrowienie, i dlatego: "(...) Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą" (Rz 8,26-27). Gdy nie wiem, co mówić, o co prosić, jak wyrazić świętość Boga, modlę się w językach, prosząc, by Duch Święty przekazał Bogu znaczenie mojej modlitwy, by On przybrał w "słowa" postawę mego serca, którą mi samemu trudno wyrazić w ludzkich słowach.
Tę modlitwę można porównać do gaworzenia niemowlaka, który nie umie jeszcze mówić, lecz cieszy się na widok mamy lub taty i chce to jakoś wyrazić, lub chce zwrócić na siebie ich uwagę. Nie jest to dar ekstatyczny, to znaczy taki, pod którego wpływem człowiek traci panowanie nad sobą, nie wie, co się z nim i wokół niego dzieje. Owszem- istnienie tego daru jest tajemnicą. Wielu naukowców zastanawia się, na czym polega jego istota. Jak to jest, że najczęściej kończy się jak na komendę. Jednak pamiętajmy, że używanie tego daru nie wyklucza posługiwania się rozumem. W pewnym sensie można tu zacytować św. Pawła, który pisał: "(...) Będę modlił się duchem, ale będę się też modlił i umysłem" (1 Kor 14,15). W budującym posługiwaniu się tym darem, szczególnie, gdy używamy go na modlitwie we wspólnocie, pomaga rozumne podejście do niego. Polega ono między innymi na tym, że słucham innych. Najczęściej bywa tak, że modlitwę w językach rozpoczyna jakaś osoba i ja staram się do tej modlitwy dołączyć, podejmując choćby tonację, w jakiej modlitwa w darze języków została rozpoczęta. Wtedy modlitwa jest pełna harmonii, jest budująca i owocna.
W opisie tego daru chciałbym jeszcze przytoczyć fragment komentarza św. Augustyna do Psalmu 33: "(...) 'Śpiewajcie Jemu pieśń nową, pełnym głosem pięknie Mu śpiewajcie'. (...) A któż się podejmie śpiewać pięknie wobec Boga, wobec Tego, który w taki właśnie sposób ocenia śpiewającego, który dostrzega wszystko, który wszystko słyszy? (...) Otóż Bóg sam wskazuje ci niejako sposób śpiewania. Nie szukaj słów, jak gdybyś był w stanie wyrazić to, w czym Bóg znajduje upodobanie. Śpiewaj z okrzykami radości. Śpiewać pięknie Bogu, to znaczy śpiewać z radością. Co znaczy śpiewać z radością? Znaczy to, aby rozumieć, że nie można wyrazić słowami tego, co śpiewa się sercem. Bo też ci, którzy śpiewają czy to w czasie żniwa, czy winobrania, czy też jakiejś napełniającej radością pracy, z początku wyrażają swą radość w słowach, ogarnięci jednak niewypowiedzianą radością, porzucają słowa i wydają okrzyki radości. Okrzyk radości wskazuje, że serce wypełnione jest uczuciem, którego nie można wypowiedzieć. Komuż może się ono należeć najbardziej, jeśli nie niewysłowionemu Bogu. Niewysłowionym bowiem jest Ten, którego nie możesz zamknąć w słowach. Jeśli zaś nie potrafisz Go wypowiedzieć, a nie wolno ci milczeć, cóż innego pozostaje, jak wznieść okrzyk wesela? Niech więc twe serce raduje się bez słów, niech bezgraniczna twa radość nie zamyka się w granicach słów".

| |