|
Archiwum konferencji
Pragnąc jak najlepiej przeżywać ogłoszony przez Jana Pawła II rok eucharystyczny dzielimy się swoimi przemyśleniami na temat Mszy Świętej. Nie są one bezpośrednim nawiązaniem czy analizą słów Ojca Świętego, lecz tylko (mamy nadzieję) małym dodatkiem do tego, zostało nam przekazane.
EUCHARYSTIA A PASCHA
Jeszcze 35, 40 lat temu ksiądz podczas Mszy Świętej stał obrócony tyłem do ludu i szeptał coś po łacinie pod nosem. Pobożny lud patrząc na wyciągnięte ręce kapłana, słysząc niezrozumiałe słowa, w tym te sakramentalne: Hoc est enim corpus meum, wiedząc, o jakiejś przemianie, która dokonywała się na ołtarzu utworzył sobie magiczne powiedzenie: Hokus pokus. Znamy je chyba wszyscy, choć pewnie niewielu zdaje sobie sprawę skąd ono się wzięło.
Po Soborze Watykańskim II nastąpiła reforma liturgii. Ksiądz stanął przodem do ludu, zaczął przemawiać w jego ojczystym języku, lecz Msza Święta nadal dla wielu pozostała w kategoriach: Hokus pokus. Katolicy wiedzą, że trzeba być na Mszy, często nawet chcą na niej być, ale tak do końca po co i jak ją przeżywać, to nie zdają sobie sprawy. Stąd tak często zamiast źródłem prawdziwej pobożności Eucharystia staje się formą niezdrowej dewocji, uspokajania swego sumienia, formą zaskarbiania sobie łask u Boga lub inaczej mówiąc czymś, przez co zbiera się punkty potrzebne do zbawienia. Są też tacy, którzy, choć podają się za wierzących, lekceważą Eucharystię traktując ją jako coś nudnego i niepotrzebnego.
Oczywiście obydwie te postawy są złe. A ponieważ nauka Kościoła mówi, że Eucharystia jest "źródłem i szczytem życia Kościoła" postaramy się rzucić podczas tych rozważań, choć mały promyczek światła na lepsze zrozumienie Eucharystii, abyśmy mogli dzięki temu lepiej ją przeżywać. A więc po kolei.
Wiemy może, że Eucharystia jest jednym z siedmiu sakramentów, a sakrament, jak mówi katechizm, to widzialny znak niewidzialnej łaski, przez który sam Chrystus spełnia to, co on oznacza. Sam Chrystus. To przecież od Niego wszystko się zaczęło, a On jest wciąż ten sam, teraz i na wieki (zob. Hbr 13,8). A więc i na wieki działa. Także poprzez Eucharystię, bo to On ją ustanowił, bo to On w niej daje Siebie, bo to On jest tym, "który napełnia wszystko wszelkimi sposobami" (Ef 1,23). To On sam także wzywa nas do konkretnych postaw, gdy uczestniczymy w uczcie eucharystycznej, do konkretnego podejścia, do tego daru, który nam zostawił. A my za tym, co widzialne wciąż przez wiarę możemy odkrywać niewidzialne łaski Pana.
Sięgnijmy więc najpierw do początków Eucharystii. Może i to też pomoże nam lepiej pojąć jej znaczenie.
Dwa tysiące lat temu. Jerozolima. Jezus prosi swych uczniów: "Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją spożyć" (Łk 22,8). Jezus był Żydem. Przestrzegał tego wszystkiego, o czym każdy pobożny Żyd powinien pamiętać, a jednocześnie nadawał temu wszystkiemu nowy sens, nowy wymiar, nowe znaczenie. To samo uczynił z ucztą paschalną.
Pascha. Cóż to jest? Żydowskie święto Paschy upamiętnia najbardziej znamienne i jedno z najbardziej tajemniczych wydarzeń w historii Izraela: wyjście Żydów z Egiptu. Przeszło 400 lat Żydzi mieszkali w egipskiej prowincji Goszen. Cieszyli się swobodą. Zachowali własny język, tradycję, religię. Jednak za panowania faraona Ramzesa XII los Izraelitów uległ zmianie. Faraon potrzebował ogromnych rzesz robotników do budowy potężnych miast warownych. Odebrał więc Żydom wolność. Uczynił z nich niewolników. Zapędził do pracy w strasznych warunkach. W tych okolicznościach, około 1280 roku p. n. C. Żydzi pod dowództwem Mojżesza podjęli się ucieczki z kraju niewoli. Zanim jednak do tego doszło, w Egipcie działy się rzeczy niezwykłe. Miały tam miejsce zjawiska świadczące o szczególnej Bożej opiece nad Żydami. Znamy je pod nazwą dziesięciu plag egipskich.
Faraon wiele razy obiecywał narodowi izraelskiemu wolność, ale za każdym razem odwoływał swe obietnice. Na tę nieustępliwość faraona Bóg odpowiedział znakami. Biblia mówi o dziesięciu plagach, jakie spadły na kraj faraona. Ostatnią i najstraszniejszą była śmierć wszystkich pierworodnych. Plaga ta nie dotknęła jedynie Żydów, gdyż Bóg, ustami Mojżesza, ostrzegł ich. Ci zgodnie z Boskim poleceniem pomazali krwią jednorocznego baranka odrzwia i progi swych domostw. Anioł Śmierci wędrując przez ziemie faraona omijał naznaczone domy. Przechodził obok. Między innymi stąd wzięła się nazwa święta. W języku hebrajskim "pesach" znaczy "omijać", "przechodzić".
W noc poprzedzającą ucieczkę, po zjedzeniu posiłku z owego baranka przyprawionego gorzkimi ziołami i zabraniu przaśnych placków, Żydzi pospiesznie wyruszyli w drogę ku wolności. W pogoń za nimi wyruszyła potężna armia egipska. W pewnym momencie wydawało się, że cała ucieczka na nic. Przed Izraelitami było Morze Czerwone, za nimi zaś cała armia faraona. Jednak, znów dzięki Bożej, opatrzności Żydom udało się przejść przez Morze Czerwone, a armia egipska została zatopiona w jego wodach. Kolejne "przejście"- pesach.
Te wszystkie niezwykłe wydarzenia przypomina właśnie żydowska Pascha. Podsumowując możemy powiedzieć, że święto paschy upamiętniało ominięcie żydowskich domostw przez Anioła Śmierci i przejście Izraelitów przez Morze Czerwone.
Jednocześnie, gdy Żydzi mówili o Passze zawsze znaczyło to dla nich coś więcej, niż tylko historyczne wspomnienia. Oznaczała ona przejście od tego, co złe do tego, co dobre: z niewoli do wolności, ze śmierci do życia, przejście z obcego do własnego kraju. Nic więc dziwnego, że było to dla nich tak wielkie i wspaniałe święto.
Żydzi świętowali je także będąc posłuszni Bożemu nakazowi związanemu z dniem Paschy, który brzmiał: "Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu świętować będziecie" (Wj 12,14). Świętowanie zaś to nie tylko wspominanie tego, co było, ale także, a może przede wszystkim, radowanie się tym, co dane wydarzenie dało i w czym ma się dzięki niemu udział, co jest dla nas konkretną rzeczywistością.
Spróbujmy teraz zobaczyć jak ono wyglądało? Tak króciutko, aby pewne jej elementy łatwiej później było dostrzec we Mszy Świętej. Ta pewnego rodzaju jedność obrzędów może być dla nas wyrazem ciągłości historii zbawienia i pogłębienia naszej świadomości uczestniczenia w niej.
A więc po kolei: Pascha była zawsze przeżywana we wspólnocie. Już zabijanie baranka paschalnego jednoczyło Izraelitów. W Księdze Wyjścia znajdujemy następujące wezwanie: "(
)zabije go całe zgromadzenie Izraela" (Wj 12,6). Składanie w ofierze baranka było połączone ze zgromadzeniem się wiernych. Także później, już, w samej uczcie paschalnej, nie mogło brać udziału mniej niż dziesięć osób.
Najważniejszą częścią tego święta była właśnie uczta paschalna spożywana pierwszego dnia, który zwał się "seder", to znaczy "porządek". Rodziny żydowskie gromadziły się, by wysławiać dzieła Pana. Podczas niej spożywano między innymi jednorocznego baranka, mace, czyli niekwaszony chleb wypiekany tylko z mąki i wody. Mace nazywano chlebem wolności lub chlebem ubogich. W trakcie posiłku pito też cztery kielichy wina na pamiątkę czterech zapowiedzi, które usłyszał Mojżesz z krzewu gorejącego, a w których Bóg obiecywał Izraelowi nasępujące rzeczy: we- hoceti (i wywiodę), we- hicalti (i wybawię), we- gaalti (i uwolnię), we- lakachti (i przyjmę was, zob. Wj 6,6-7).
Ucztę paschalną prowadził ojciec, głowa rodziny, ubrany w lnianą szatę, jak arcykapłan. Przed wypiciem pierwszego kielicha dolewano do wina trochę wody i odmawiano błogosławieństwo mówiąc: "Błogosławiony bądź, Panie, nasz Boże, Królu wieków, który dajesz nam ten owoc winnego krzewu!". Następnie odmawiano błogosławieństwo nad pokarmami. Później ojciec rodziny wyjaśniał sens tych świąt i śpiewano Psalmy 113 i 114. Z kolei odmawiano błogosławieństwo nad macą mówiąc: "Błogosławiony bądź, Panie, nasz Boże, Królu wieków, który sprawiasz, że na ziemi powstaje chleb". Po czym przewodniczący wieczerzy łamał chleb i podawał biesiadnikom. Obrzęd ten uchodził za gest najściślejszego zespolenia braterskiego. Używając łacińskiego słowa moglibyśmy powiedzieć: komunii uczestników Paschy.
Podczas Paschy nie można było spożywać kwaszonego chleba, gdyż kwas jest symbolem pychy, zarozumialstwa i skłonności do zła, a więc tego, z czego Bóg pragnie człowieka wyzwolić.
Po spożyciu macy zapalano świece, kadzidło i umywano ręce, po czym rozpoczynano "wielką modlitwę dziękczynienia", związaną z trzecim kielichem paschalnym, kielichem błogosławieństwa. Po dolaniu nieco wody do wina przewodniczący trzymając ten kielich nad stołem zaczynał modlitwę dziękczynienia mówiąc: "Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu". Wszyscy odpowiadali: "Niech będzie błogosławione imię Pańskie, teraz i na zawsze". Dziękczynienie przechodziło potem w prośbę o miłosierdzie nad Izraelem. Po trzecim kielichu śpiewano Psalmy 115-118 i wypijano czwarty kielich wina.
Oczywiście centralnym punktem Paschy było spożycie baranka. Dlaczego? Odpowiedź znajdujemy w Księdze Wyjścia: "To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił. Lud wtedy ukląkł i oddał pokłon" (Wj 12,27). Przypominano sobie, że przez krew baranka Bóg ocalił swój lud przed Aniołem Śmierci. Jeszcze jedna rzecz w związku z cytowanym tekstem: by oddać Bogu za to cześć lud ukląkł. Oddał w ten sposób chwałę swemu Bogu. I kolejna ciekawostka: Po zburzeniu świątyni Żydzi zamiast baranka spożywali tak zwany afikoman, czyli kawałek macy. Kawałek nie kwaszonego chleba zastępował im baranka paschalnego.
Dlaczego o tym wszystkim wspominamy? Po pierwsze dlatego, że historia zbawienia zawarta w Starym Testamencie jest obrazem duchowej rzeczywistości, w którą wprowadza Jezus i ustanowiony przez Niego Nowy Testament. Dlatego zachowując Boży nakaz: "(...) jest to Pascha na cześć Pana (...) Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu świętować będziecie" (Wj 12,11.14), a także patrząc na ucztę paschalną i Eucharystię można powiedzieć: nowa Pascha, czyli nowe przejście: z grzechu do przyjaźni z Bogiem, ze śmierci do życia, nowy lud Boży, nowa wieczerza paschalna i jej zachowywanie na zawsze.
Po drugie wspominamy o tym dlatego, że to właśnie podczas Paschy została odprawiona pierwsza Msza Święta. Przekazy dotyczące Ostatniej Wieczerzy Jezusa bez trudu pozwalają ją połączyć z żydowskim rytuałem Paschy. Widać więc pewną ciągłość i jedność w historii zbawienia. Patrząc na Paschę i Eucharystię widać więź między proroctwami i ich spełnieniem. Widać wiele wspólnych elementów miedzy tymi dwoma ucztami, choć ich kolejność i znaczenie są różne.
Jednakże podkreślając pewną jedność Paschy i Eucharystii trzeba nam także dostrzec i to, że Jezus wprowadził nowe elementy. Po pierwsze Passze w Wieczerniku przewodzi Jezus, choć nie jest ojcem dla Apostołów, nie jest głową rodziny. Po drugie w Ewangeliach nie mamy nic wspomniane o spożyciu paschalnego baranka. W zamian słyszymy słowa Jezusa, który siebie, wskazując na chleb, nazywa barankiem ofiarnym. Po trzecie nie zważając na zawarty w Starym Testamencie zakaz spożywania krwi Jezus nakazuje pić swoją krew. Po czwarte Jezus nie dokończył Paschy. Po wypiciu trzeciego kielicha wraz z uczniami wyszedł z wieczernika, jakby chciał pokazać, że czas przejść od wspominania do działania, jakby chciał wskazać na nowy kielich- kielich nowego przymierza, który odtąd trzeba spożywać. Tak więc Pascha spożywana przez Jezusa wskazuje na nowe rzeczy, których Bóg dokonuje w historii zbawienia kontynuując ją i dopełniając.
Tak na podsumowanie tego wszystkiego, co łączy i różni Eucharystię i Paschę posłuchajmy jeszcze słów Melitona z Sardes: "Zrozumcie więc, umiłowani, że tajemnica Paschy jest zarazem nowa i dawna, wieczna i przemijająca, zniszczalna i niezniszczalna, śmiertelna i nieśmiertelna. Jest dawna według Prawa, nowa według Słowa, przypadkowa według świata, wieczna według łaski, zniszczalna przez ofiarowanie baranka, niezniszczalna przez życie Boga (...). To On prowadzony na śmierć jak baranek i jak baranek zabity, wykupił nas z niewoli świata jak z ziemi egipskiej i wyrwał z mocy diabła jak z rąk faraona. Naznaczył nasze dusze pieczęcią swego Ducha i członki nasze pieczęcią własnej Krwi (...). Wywiódł nas z niewoli do wolności, z ciemności do światła, ze śmierci do życia, z ucisku do wiecznego królowania (...). On jest Paschą naszego zbawienia".
| |