|
Archiwum konferencji
POTRZEBA CZUWANIA
Jedną z rzeczy ściśle związanych z wiarą jest doświadczanie chwały Królestwa Bożego. Jest to możliwe, bo Królestwo Boże to nie tylko pewna rzeczywistość, która nastanie, gdy ten świat przeminie. Jezus jasno mówi: "Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest" (Łk 17,21). Tak więc, przez wiarę, uczestnikami Królestwa Bożego możemy stać się już teraz. Aby pomóc człowiekowi zrozumieć, że warto o to zabiegać, Jezus porównywał to Królestwo do wielu pięknych i wspaniałych rzeczy. Mówił na przykład, że Królestwo Niebieskie podobne jest do drogocennej perły czy skarbu (zob. Mt 13,44-46). W innych miejscach mówił o drzewie czy ziarnie, które rosły, czy ktoś spał czy czuwał (zob. Mk 4,26-32).
Kiedy tak patrzymy na te obrazy Królestwa Bożego, moglibyśmy sobie powiedzieć: sama sielanka. Jednak nie do końca sprawy się tak mają. Przez jeden z fragmentów Ewangelii św. Mateusza Jezus ostrzega: "Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast" (Mt 13,24-26). Tak więc życie według wiary byłoby sielanką, gdyby był tylko ten dobry siewca. Niestety pojawia się nieprzyjaciel, który sieje zamieszanie. Wiemy, że tym nieprzyjacielem, mącicielem w Bożych dziełach jest diabeł. To on sprawia, że czasem doświadczamy nie tego, czego byśmy oczekiwali. Przyjrzyjmy się wobec tego sposobom działania naszego nieprzyjaciela.
W Apokalipsie św. Jana możemy przeczytać miedzy innymi: "I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie" (Ap 12,9). Widzimy tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze: metodą działania diabła jest zwodzenie. Wiemy zaś, że zwodzenie polega na oszukaniu kogoś, na wmówieniu mu, że dobrem jest zło, że prawdą jest kłamstwo. Po drugie widzimy, że diabeł próbuje zwodzić całą ziemię. Tak więc on nikogo nie chce oszczędzić. Nikt nie jest wolny od jego ataków.
Zerknijmy teraz do Drugiego Listu do Tesaloniczan. Św. Paweł ostrzega w nim: "Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia" (2 Tes 2,9-10). Tutaj także możemy dostrzec dwie prawdy o zwodzeniu. Po pierwsze będzie się ono dokonywało z całą mocą. Diabeł będzie chciał być wiarygodny. Będzie czynił wielkie rzeczy, których ludzie tak szukają, tak pragną oglądać. Po drugie zwodzenia będzie dokonywał wszelkimi możliwymi sposobami. Nie uda mu się w jeden sposób, zaraz znajdzie dwa następne.
W zwodzeniu bardzo ważną rzeczą są pozory. Diabeł, jako mistrz kłamstwa, będzie się posługiwał różnego rodzaju pozorami. I tak na przykład będą to pozory dobra. Możemy to zauważyć w cytowanym powyżej fragmencie mówiącym o chwaście. Ziarno bywa podobne do ziarna. Trawa, gdy zaczyna rosnąć, jest podobna do zboża. Podobnie i w życiu: pewne rzeczy, poglądy, postawy mogą nam się wydawać dobre na początku, ale potem mogą zniszczyć. Tak bywa na przykład z alkoholem, narkotykami. Na początku przyjemność, a potem tragedia. Diabeł będzie się też posługiwał pozorami mądrości. Św. Paweł głosił zdrową naukę po to, "(...) by was nikt nie zwodził pozornym dowodzeniem" (Kol 2,4). Usłyszymy w życiu wiele naukowo brzmiących teorii, lecz wiele z nich będzie tylko sposobem na zwiedzenie nas. Diabeł będzie nam także podsuwał pozory szczęścia. Jednak pamiętajmy, że prawdziwe szczęście, to szczęście, które się nie kończy. Jeśli tak sprawy się mają, to: "O tym bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników" (Ef 5,5-6). W końcu diabeł będzie chciał uspokoić nasze sumienie wciągając nas w pozory pobożności. Chyba wszyscy znamy przypowieść o modlitwie faryzeusza i celnika (zob. Łk 18,11-14). Faryzeusz, choć uważał się za sprawiedliwego i pobożnego, nie znalazł przychylności w oczach Boga.
Spróbujmy teraz zobaczyć, kiedy nieprzyjaciel sieje zamieszanie. W tym celu przypomnimy sobie jedno zdanie z przypowieści o chwaście. Brzmi ono: "Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł" (Mt 13,25). Widzimy, że tragedia wydarzyła się, gdy ludzie spali. Dla nas tym snem na drogach wiary może być rutyna, duchowe lenistwo, zajmowanie się wszystkim innym, tylko nie wypełnianiem woli Bożej. Dlatego też Jezus, a potem Apostołowie, wielokrotnie wzywają do czujności.
Dlaczego ta postawa czuwania jest taka ważna? By znaleźć odpowiedź na to pytanie zajrzyjmy najpierw do Ewangelii według św. Mateusza: "Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie" (Mt 24,42-44). Jeśli wiara jest dla nas skarbem, to musimy pamiętać, że jest ktoś, kto pragnie nas tego skarbu pozbawić. Kiedy słyszymy, że w okolicy naszego miejsca zamieszkania grasuje złodziej, to wzmagamy swą czujność. Taka jest nasza troska o rzeczy przemijające. Czuwajmy więc, bo w okolicach naszej wiary grasuje złodziej pragnący pozbawić nas niezniszczalnych skarbów. Kolejną rzeczą, o której dowiadujemy się z powyższego fragmentu, a dla której warto czuwać na płaszczyźnie duchowej, jest spotkanie z Chrystusem. Mamy czuwać, bo nie domyślamy się nawet, kiedy przyjdzie. Podobnie wzywa Jezus przez słowa Apokalipsy: "Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie" (Ap 3,3). Jeśli chcemy się spotkać z Jezusem, zarówno teraz, jak i wtedy, gdy powróci na końcu czasów, czuwajmy, by nie przegapić czasu, gdy On przyjdzie do nas.
O kolejnej korzyści płynącej z postawy czuwania możemy się dowiedzieć z Ewangelii św. Łukasza: "A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. (...) Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce" (Łk 12,36-37.45-46). Przesłanie tego fragmentu jest proste. Jeżeli będziemy czuwać nad tym, co do nas należy, otrzymamy nagrodę, jakiej nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić. Jeżeli zaś nie będziemy czuwać, spotka nas kara. O podobnym skutku braku czujności na drogach wiary pisał św. Piotr: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (1 P 5,8). Jeżeli ktoś nie czuwa, gdy obok niego krąży przeciwnik, łatwo może oberwać. Jeżeli nie czuwamy, gdy w okolicy krąży morderca możemy stracić życie. Te same prawa obowiązują na płaszczyźnie duchowej.
Wróćmy jeszcze raz do przypowieści o chwaście. "Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?" (Mt 13,27). Słudzy gospodarza nie wiedzieli, co się dzieje. Byli zagubieni. Może niektórzy z nich zaczęli podejrzewać właściciela pola choćby o niedbalstwo. To zdanie uczy nas, że powinniśmy czuwać, by nie pogubić się na drogach wiary, by nie posądzać Boga o zło.
Takie są podstawy i owoce czuwania na drogach wiary. Na czym więc to czuwanie ma polegać? Pierwszą radę oprzyjmy na fragmencie pochodzącym z Ewangelii św. Łukasza: "Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności" (Łk 12,42-43). Właściwą postawę czuwania przyjmiemy wtedy, gdy będziemy wypełniali Boże polecenia. Czuwanie łączy się także z troską o życie modlitewne. Do tego wzywa Jezus: "(...) jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie" (Mt 26,40-41). O postawie czuwania przenikniętej modlitwą przypomina św. Paweł: "Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością" (Ef 6,18). Jednocześnie uzmysławia on wierzącym, że szczególną rolę w czuwaniu przed Bogiem odgrywa modlitwa dziękczynienia: "Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia" (Kol 4,2).
Kolejnej rady związanej z postawą czuwania udziela nam św. Paweł w Pierwszym Liście do Tesaloniczan: "Kiedy bowiem będą mówić: Pokój i bezpieczeństwo - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!" (1 Tes 5,3.6). Nie przyjmujmy bezkrytycznie wszystkiego, co nam podają, co jest nam głoszone. Nie dajmy się ogłupić, gdy niektóre wieści są dla nas wygodne i przyjemne. Chciejmy trzeźwo te wszystkie rzeczy przemyśleć. Wówczas nasza czujność nie zostanie uśpiona, nie zostanie skierowana na niewłaściwe tory.
W końcu czuwając nad sobą, nad swoją wiarą, obserwujmy owoce własnych wyborów, decyzji, prowadzonego przez nas życia. Przecież Jezus stwierdza: "Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców" (Mt 7,18). Obserwując owoce naszego życia będziemy wiedzieli, czy czuwamy, czy też coś złego zakradło się do naszej wiary.
Czuwajmy więc i trwajmy przy Bogu, bo w Nim jest zwycięstwo, i życie, i prawdziwe szczęście. Natomiast koniec zwodzicieli i tych, którzy za nimi idą, którzy pozwalają im bezmyślnie działać w swoim życiu jest żałosny. Przestrzega przed nim św. Jan pisząc w swej Apokalipsie: "A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich. A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków" (Ap 20,7-10). Taki będzie ich koniec, a czuwającym Pan będzie usługiwał (zob. Łk 12,37).
| |