Strona główna
Czym są wspólnoty
 przymierza?
Historia wspólnoty
Treść przymierza
Nasza wspólnota
Wydarzenia
Nauczanie
Archiwum
Słowo Boże
Adres
Linki
Archiwum konferencji
WEZWANIE DO NAWRÓCENIA

Kiedyś miałem możność zadać ludziom pytanie: "Dlaczego wierzysz?". Wielu odpowiadało, że dlatego, że tak zostali wychowani. Nie wyobrażają sobie, że można żyć inaczej. Jednak przy dalszych pytaniach okazywało się, jak wiara tych osób jest płytka, powierzchowna, a nawet pod wieloma względami błędna. Daleka od tego, co Bóg objawił, a Kościół tak naprawdę do wierzenia podaje. Ci ludzie wiarę traktowali na zasadzie przyzwyczajenia, a prawdy z nią związane przyjmowali zupełnie bezmyślnie. Ich wiara miała więcej wspólnego z magią, niż chrześcijaństwem. Inni odpowiadali, iż wierzą dlatego, że chcą osiągnąć zbawienie. Oni lepiej rozumieli, dlaczego warto i trzeba żyć tym wszystkim, co z wiarą się łączy. I tak powinien odpowiadać każdy, gdyż to właśnie zbawienie dusz jest celem naszej wiary (zob. 1 P 1,9).
Dobrze jest słuchać o Bożej miłości. Dobrze jest przypominać sobie Boże obietnice i uświadamiać sobie Boże dzieła. Dobrze jest wiedzieć, jak wspaniały jest cel wiary dzięki zbawieniu w Jezusie Chrystusie. Jednak samo słuchanie nie wystarczy, aby wiara przynosiła owoce. Na słowa Dobrej Nowiny, która do nas dociera, trzeba odpowiedzieć życiem. Tak jest od początków historii Kościoła. Tak radzi św. Jakub: "Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. (...) Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo" (Jk 1,22-25).
Gdy Żydzi zebrani przed wieczernikiem w dniu Pięćdziesiątnicy usłyszeli kazanie św. Piotra, ich reakcją na nie było pytanie: "Cóż mamy czynić, bracia?" (Dz 2,37). Św. Piotr dał im jednoznaczną odpowiedź: "Nawróćcie się (...)" (Dz 2,38). Wezwanie do nawrócenia to początek chrześcijańskiej drogi, a jednocześnie cecha, która musi jej nieustannie towarzyszyć.
Kiedy dziś słyszymy o wezwaniu do nawrócenia, myślimy od razu o poganach lub zatwardziałych grzesznikach. To do nich odnoszą się te słowa. Owszem, do nich także, ale nie tylko. Te słowa skierowane są do wszystkich. Św. Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy wezwanie do nawrócenia kierował do bogobojnych Żydów.
W trzynastym rozdziale Ewangelii św. Łukasza czytamy: "W tym samym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie" (Łk 13,1-5). W świetle tych słów Jezusa jasno widzimy, iż nie możemy wymawiać się tym, że inni postępują gorzej od nas. Każdy będzie sądzony ze swoich uczynków (zob. Rz 14,12). Tak więc każdy z nas ma przede wszystkim patrzeć na siebie i siebie chcieć zmieniać.
W innym miejscu Ewangelii św. Łukasza czytamy, że Jezus "powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść (...)" (zob. Łk 18,9). Jezus pouczał, ostrzegał tych, co ufali sobie, swojej sprawiedliwości i domniemanej świętości. Tak to już jest, że niektóre osoby, którym wydaje się, że są religijne, najtrudniej nawrócić, a czasami to właśnie one najbardziej potrzebują nawrócenia.
Czym jest nawrócenie? Najprościej mówiąc jest to przemiana polegająca na odwróceniu się od jednej rzeczy a zwróceniu się ku innej, lepszej. Co ma być celem chrześcijańskiego nawrócenia? W Liście do Rzymian czytamy między innymi: "Wiemy też, że Bóg (...) tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi" (Rz 8,28-29). W świetle tych słów możemy powiedzieć, że nawrócenie, to taki proces przemiany życia, którego podejmuje się człowiek pragnący być jak Chrystus.
Nawrócenie na drogach wiary nie polega tylko na tym, że chcemy być dobrzy. Aby być dobrym nie trzeba być wierzącym. Do tego wystarczą normy moralne. W prawdziwym, pełnym nawróceniu chodzi o to, aby chcieć być jak Chrystus, by Jego mądrość i miłość przejawiały się w naszych słowach i czynach, by relacja z Jezusem kształtowała całe nasze życie.
Jeżeli człowiek poznaje Jezusa, zaczyna rozumieć Kim On jest i co daje życie, do którego On nas zaprasza, to nie ma większego problemu ze wzbudzeniem w sobie pragnienia, by być jak Chrystus. Jednak samo pragnienie nie wystarczy, aby się nawrócić. Za chęcią przemiany życia muszą iść konkretne czyny. Jakie? Co trzeba robić, aby nawrócenie było skuteczne i owocne? Odpowiadając na to pytanie podamy sobie teraz dziesięć punktów, które mogą okazać się pomocne w procesie nawracania się.
Pierwszym, podstawowym krokiem, bez którego nawrócenie jest praktycznie niemożliwe, jest to, że trzeba tego chcieć. Trzeba chcieć się zmienić. Trzeba chcieć być jak Chrystus. Nie wystarczy chcieć być dobrym według własnych pragnień czy wizji. Jeszcze raz powtórzmy- trzeba chcieć być jak Chrystus. To pragnienie jest podstawą chrześcijańskiego nawrócenia. Jest takie powiedzenie, które może pomoże nam zrozumieć, dlaczego przede wszystkim trzeba chcieć. To powiedzenie brzmi: "Jak człowiek nie chce, to gorzej jakby nie mógł". Dlatego na początku drogi nawrócenia muszę zadać sobie pytanie: "Czy chcę umrzeć dla własnego "Ja"? Czy chcę stawać się coraz bardziej podobny do Chrystusa?". Możemy powiedzieć, że podstawą nawrócenia jest pragnienie znalezienia nowego życia w Chrystusie. Nie bójmy się tego, bo przecież Jezus zapewnia: "Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je" (Mt 10,39).
Kolejnym krokiem na drodze nawrócenia jest potrzeba poznania prawdy. Przede wszystkim musimy poznać prawdę o sobie, o tym, co w naszym życiu dobre, a co złe. Musimy nazwać po imieniu te wszystkie słabe i ciemne strony naszego życia. Jest to trudne, ale tylko prawda może nas wyzwolić od tego, co niszczy wielkość i piękno naszego człowieczeństwa (zob. J 8,32). Jeżeli nie będziemy się bali prawdy o sobie, to będziemy wiedzieli, co wymaga zmiany w naszym życiu.
Trzeba także poznać prawdę o Bogu. Wtedy będziemy wiedzieli, jak się zmieniać. Trzeba o tym pamiętać, bo, kolejny raz to przypomnijmy, nawrócenie to stawanie się na podobieństwo Chrystusa. Nie jest ono tylko rozbudzaniem w sobie dobrych intencji, ale dopasowywaniem się do wzorca ukazanego nam przez Syna Człowieczego, gdyż "do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus (...) zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami" (1 P 2,21). Drogę prawdziwego nawrócenia ukazują nam ślady życia Jezusa Chrystusa. Tylko idąc po tych śladach poznamy prawdę o nowym życiu w Bogu.
Tutaj dochodzimy do następnego punktu, o którym trzeba pamiętać na drodze nawrócenia. Jeżeli chcemy, aby nasze nawrócenie było właściwe, musimy coraz lepiej poznawać słowo Boże. To ono ma nas pouczać, kształtować nasze pragnienia, nasz sposób myślenia i hierarchię wartości naszego życia. Kierowanie się w życiu mądrością Pisma Świętego pozwala wypełniać to, czego Bóg od nas chce, a nie to, czym my chcielibyśmy Boga zadowolić. To są dwie różne sprawy, często bardzo odległe od siebie. Jeśli więc poważnie traktujemy słowa modlitwy tak często wypowiadanej przez nas, które brzmią: "Bądź wola Twoja", bez czego zresztą nawrócenie jest niemożliwe, to nie może być dnia w naszym życiu, w którym nie rozważylibyśmy choć krótkiego fragmentu z Pisma Świętego. A ponieważ nie każdy od razu i wszystko może w nim zrozumieć, pomocą w ich wypełnianiu mogą być książki o tematyce religijnej, nade wszystko Katechizm Kościoła Katolickiego.
Kolejną, bardzo ważną rzeczą na drodze nawrócenia jest stanowczość. Człowiek, który chce się skutecznie nawrócić musi być zdeterminowany. W Liście do Hebrajczyków czytamy między innymi takie zdanie: "Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi" (Hbr 12,4). Zdanie to można odczytać i tak: "Prędzej umrę, niż zgrzeszę. Prędzej umrę, niż coś ukradnę. Prędzej umrę, niż kogoś obmówię", itd. Czy tak walczymy z grzechem? Trzeba chcieć odrzucać wszystko, co do grzechu prowadzi i czynić to z całą stanowczością.
Św. Paweł w Pierwszym Liście do Tesaloniczan radzi pójść jeszcze dalej w tej stanowczości: "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła" (1 Tes 5,22). Dlaczego aż takie zdeterminowanie jest potrzebne? Jedno ze stwierdzeń Jezusa brzmi: "Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego" (Mt 18,8-9). Ostro, lecz jasno postawiona sprawa. Tu chodzi o wieczność. Wybór należy do nas.
W procesie nawracania bardzo ważne są konkrety. Nasze postępowanie musi być oparte na konkretach. Oprócz tych rzeczy, które już wymieniliśmy i które jeszcze zostaną wymienione w tym fragmencie naszych rozważań o nawróceniu, powiemy o trzech. Pierwszym konkretem jest hierarchia wartości. Musimy jasno sobie powiedzieć, co dla nas jest ważne, co ważniejsze, a co najważniejsze. W hierarchii wartości człowieka wierzącego na pierwszym miejscu zawsze jest Bóg, potem dobra duchowe, takie jak miłość, pokój, wolność, szczęście, godność, a na końcu dobra materialne. Drugą konkretną rzeczą pomocną w nawracaniu może być plan dnia. W oparciu o hierarchię wartości układamy sobie plan zajęć. Dzięki niemu łatwiej jest w stały sposób pracować nad sobą. Takim konkretem mogą być także podjęte postanowienia dotyczące tego nad czym i w jaki sposób będziemy pracować przez najbliższy czas.
Jeżeli chcemy, aby nasze nawrócenie było skuteczne, musimy być wytrwali i cierpliwi. Nawracać trzeba się nieustannie i wciąż od nowa. Kiedy Jezus mówił o nawróceniu powiedział: "Nawracajcie się" (Mt 4,17). Jezus nie powiedział nawróćcie się i macie spokój. On powiedział: "Nawracajcie się", a więc czyńcie to nieustannie. Podobnie prorok Baruch wzywa: "Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie" (Ba 4,28). Tak więc chwila, którą wielu nazywa nawróceniem, to dopiero początek nowej drogi życia. Jeśli człowiek doświadczy łaski takiej chwili, która jest raczej wewnętrznym poruszeniem, oświeceniem, doświadczeniem Boga czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy, i na tym się zatrzyma, zamiast tę łaskę wykorzystać, wiara będzie dla niego wspomnieniem i marzeniem równocześnie, ale nie życiem.
Na drogach nawrócenia trzeba być także pokornym. Ta postawa będzie się objawiała między innymi umiejętnością przyznania się do tego, że nie jesteśmy doskonali, że nie wszystko, co robimy, jest dobre i właściwe. Człowiek pokorny umie przyznać się do swoich błędów, a wtedy łatwiej zrozumie, dlaczego powinien się nawracać. W pokorze człowiek umie też swe życie podporządkować Bogu. Jest to ważne, gdyż, jeszcze raz to przypomnijmy, nawrócenie nie jest zastanawianiem się, co ja mogę zrobić dla Boga, lecz myśleniem nad tym, czego Bóg pragnie ode mnie i wykonywaniem tego.
Wiemy, jak łatwo przychodzi nam chcieć się nawrócić, ale wytrwać w tym postanowieniu jest trudno. Dlatego świadomi swej słabości i chwiejności powinniśmy nauczyć się wykorzystywać każdą chwilę i sposobność, każdy poryw serca i budzące się w nas pragnienie przemiany do tego, aby posunąć proces nawrócenia choć parę kroków do przodu. Syrach w swej księdze radzi nam: "Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień" (Syr 5,7). Jeśli coś pociągnie nasze serca do Boga nie mówmy: "Dobrze, zacznę od jutra". Natychmiast klęknijmy do modlitwy. Natychmiast zróbmy jakieś postanowienie. Natychmiast zerwijmy z grzechem.
Podczas nawracania pamiętajmy także o słowach Jezusa: "(...) beze Mnie nic nie możecie uczynić" (J 15,5). Trudno jest zmienić się bez czyjejś pomocy, a tym bardziej niemożliwe jest stać się jak Jezus bez pomocy Jezusa. Dlatego też w procesie osobistej przemiany nie musimy i nie powinniśmy liczyć tylko na siebie. Skuteczne nawrócenie to nie udowadnianie Bogu na ile nas stać, ale współpraca z Bogiem. Autor Księgi Mądrości pisze: (...) wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie" (Mdr 12,19).
Nawrócenie jest także darem od Boga, więc trzeba o nie prosić. Jeśli z nawróceniem nie idzie nam tak jak powinno, to między innymi dlatego, że albo się nie modlimy, albo się źle modlimy. Szczególnie ważna jest modlitwa do Ducha Świętego, gdyż to właśnie "za sprawą Ducha Pańskiego, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu" (2 Kor 3,18), a w Pierwszej Księdze Samuela czytamy: "Ciebie też opanuje duch Pański (...) i staniesz się innym człowiekiem" (1 Sam 10,6). Tylko człowiek opanowany przez Ducha Bożego może być bożym człowiekiem.
W końcu czymś bardzo istotnym i pomocnym w nawracaniu się jest wspólnota. Chodzi tu oczywiście o wspólnotę z ludźmi, którzy chcą żyć wiarą, chcą w niej wzrastać. Jej rolę pomaga zrozumieć choćby znane przysłowie: "Z jakim przestajesz, takim się stajesz". We wspólnocie można znaleźć przykład, wsparcie modlitewne, dobrą radę, a nawet i tak ważną rzecz, jak upomnienie braterskie. Dlatego też, jeśli chcemy, aby nasze nawrócenie było skuteczne, głębokie i trwałe, trzymajmy się jakiejś wspólnoty, której członkowie poważnie traktują pracę nad sobą.
Z pewnością można by wymienić więcej elementów pomocnych w procesie nawracania. Nam niech na razie wystarczą te. Zastanówmy się jeszcze tylko nad tym, po co się nawracać? Nawracanie się jest konieczne po to, aby być chrześcijaninem, czyli człowiekiem, który pragnie być jak Chrystus. Na początku rozważań o nawróceniu wspominaliśmy słowa Jezusa: "(...) jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie" (Łk 13,5). Jeśli więc chcemy osiągnąć życie wieczne, to nie oglądając się na innych, a tym bardziej nie usprawiedliwiając się, że inni są gorsi od nas, podejmijmy dzieło osobistego nawrócenia.
Dalej nawracanie się jest ważne dla zachowania wolności. Bóg mówi: "W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie" (Iz 30,15). Nawracając się, możemy wyrwać się z niewoli grzechu. Nawrócenie jest drogą wyzwolenia od tego, co niszczy radość życia i pokój serca.
W końcu ludzie nawróceni są potrzebni po to, aby chronić świat. Świata nie zmieni się przez narzekanie, krytykowanie czy osądzanie. Świat mogą zmienić ludzie żyjący nowym życiem, będący dla niego światłością. Pamiętajmy: "Trochę kwasu ma moc zakwasić całe ciasto" (Ga 5,9).
A co się stanie, jeśli nie będziemy się nawracać? Odpowiedź jest prosta- zginiemy (por. Łk 13,5). Nie chodzi tu już nawet o śmierć wieczną. Kiedy człowiek przestaje się nawracać jego wiara przestaje być żywa. Staje się ona pozorami pobożności, którymi człowiek pragnie oszukać swoje sumienie. Człowiek, który się nie nawraca umiera duchowo. No, a poza tym św. Paweł ostrzega: "Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według uczynków jego" (Rz 2,5-6). Tak więc wybór należy do nas.
do góry
WebDesign © by Szymon Rochowiak | Copyright © 2002-2006 EGEIRO
Wszelkie prawa zastrzeżone