Strona główna
Czym są wspólnoty
 przymierza?
Historia wspólnoty
Treść przymierza
Nasza wspólnota
Wydarzenia
Nauczanie
Archiwum
Słowo Boże
Adres
Linki
Dlaczego i jak czytać Biblię?

Dlaczego czytać Biblię?

Każdy z nas został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Jednak przez grzech ten obraz został w nas zatarty i wszyscy ludzie, choć każdy w różnym stopniu, "znikczemnieli we własnym myśleniu" (por. Rz 1,21). Aby naprawić tę sytuację, Bóg, który jest miłością, skierował do ludzi słowa swej mądrości. Słowa mające nam pomóc odnaleźć prawdę o sobie. Prawdę, bez której wciąż będziemy zagubieni w swym życiu. My zaś, otwierając się na te słowa, podczas czytania Pisma Świętego, musimy pamiętać, że myśli Boże zawarte na kartach Biblii nie są myślami naszymi (por. Iz 55,8) i dlatego, choć może to być dla nas często niewygodne, nie możemy ich treści przyjmować jako mądrość ludzką, ale "jak jest naprawdę, jako słowo Boga" (zob. 1 Tes 2,13). Jako słowo, przez które wszystko się stało: "Na słowo Pana powstały dzieła Jego" (Syr 42,15, zob. także 2 P 3,5). Gdy Bóg mówił, to na głos tego słowa zostało stworzone wszystko, co istnieje (zob. Rdz 1,3.6.9.14.20.24.26).
Ze słowem, które wypływa z ust Bożych, związane jest całe bogactwo Jego działania. To słowo niesie z sobą błogosławieństwo (zob. Rdz 1,28) i dlatego ci, którzy je z wiarą przyjmują, są błogosławieni (zob. Łk 1,45). To od wezwania, które Bóg przez Swe słowo skierował do Abrahama, rozpoczęło się tworzenie nowego ludu Bożego oddzielonego od innych narodów (zob. Rdz 12,1) i zawarcie z nim przymierza (zob. Wj 24,8). Z zachowywaniem tego słowa, które Bóg zawarł w ustawach i wyrokach przekazanych Izraelitom pod Synajem, łączył się dar życia (por. Kpł 18,5). Bóg, jako najlepszy Ojciec, nieustannie troszczy się o ten dar i dlatego pragnie usuwać wszystko, co to życie w nas niszczy. Czyni to między innymi posyłając Swoje słowo, które niesie z sobą uzdrowienie (zob. Ps 107,20; Mdr 16,12).
Bóg troszczy się nie tylko o nasze ciało, ale przede wszystkim o duszę, gdyż nie chce, aby to życie było oparte tylko na jakichś zewnętrznych i cielesnych, a przez to płytkich i przemijających formach. Dlatego też Jego słowo podtrzymuje i kształtuje życie wewnętrzne (por. Iz 55,3) chroniąc nas od Zła (zob. Prz 30,5, Ef 6,17) i pomaga przez to zachować serce w czystości (por. Ps 119,9). W tym słowie kryje się także pociecha dla naszej duszy (zob. Za 1,13; 1 Tes 4,18), bo nadaje ono życiu sens i jest prawdziwym źródłem światła, bez którego życie jest niemożliwe (por. Ps 119,105). Świadomość, że jest to słowo niezmienne (zob. Ps 119,89, Iz 40,8, czy 1 P 1,25) może pomóc odnaleźć w tym świecie względności spokój i poczucie bezpieczeństwa łączące się z przekonaniem, że jest coś stałego, coś na czym zawsze można się oprzeć, do czego zawsze można wrócić, a to wciąż będzie takie samo. Słowo Boże jest także słowem, które (jeśli pragnie się go słuchać) porusza serce, rozpala wiarę żywym płomieniem (por. Łk 24,32) i pozwala w niej trwać (zob. Hbr 1,3), dając konkretne wskazówki zagubionym i niedoświadczonym (zob. Ps 119,130). Sprawia ono, że wiara staje się źródłem radości (por. Jr 15,16), gdyż słuchanie tego słowa otwiera na działanie Ducha Świętego (zob. Dz 10,44), bez którego życie chrześcijańskie jest niemożliwe. I w końcu jest to słowo, które jest źródłem życia wiecznego (zob. J 6,68).
Oczywiście można by jeszcze wiele pisać o skutkach działania słowa Bożego, ale myślę, że te prawdy wystarczą, aby z ochotą i radością sięgnąć po Pismo Święte, by zapragnąć karmić się słowem Bożym i według niego postępować. Jednak, aby przyjąć słowa Biblii jako słowa zatroskanego o nas Ojca, by zakosztować tych wszystkich owoców, o których mowa była wcześniej, trzeba najpierw nauczyć się traktować Pismo Święte we właściwy sposób.

Jak czytać Biblię?

Pisma Świętego nie można tylko czytać. Podstawowym celem spotkania ze słowem Bożym nie jest bowiem zaspokojenie ciekawości, zdobycie jakiejś wiedzy, rozstrzygnięcie problemów, które nas nurtują, czy też "zaliczenie" praktyki religijnej. Najważniejszym celem kontaktu z Biblią jest dojście do wewnętrznego nawrócenia poprzez spotkanie z żywym Bogiem. To nawrócenie objawia się między innymi w tym, że myśli Boże stają się naszymi myślami, bowiem greckie słowo "metanoja", które tłumaczymy jako "nawrócenie", oznacza także "zmianę sposobu myślenia". Ludzkiego sposobu myślenia znikczemnionego przez grzech. W związku z tym, słowo Boże tego, kto się nim karmi formuje na "męża Bożego", który stanie się dla innych żywym "listem Chrystusowym" (por. 2 Kor 3,2-3). Listem, przez który poznają Boga ci, którzy sami nigdy nie sięgnęliby po Pismo Święte. Dlatego też, czytając Biblię, trzeba się wgłębiać w myśli i pragnienia Boga, bo to pozwoli nam inaczej spojrzeć na życie i na wiarę. Możemy o tym przeczytać w Psalmie 73: "Rozmyślałem zatem, aby to zrozumieć, lecz to wydało mi się uciążliwe, póki nie wniknąłem w święte sprawy Boże, nie przyjrzałem się końcowi tamtych" (Ps 73,16-17). Jeśli i my tak będziemy czynić, to poznanie spraw Bożych zacznie kształtować nasze życie, będzie miało wpływ na nasze wybory i decyzje, sprawi, że nasza wiara będzie coraz bardziej konkretna, bo przecież słowo Boże to słowo żywe i skuteczne (por. Hbr 4,12). A wtedy będziemy mogli doświadczyć jego przebywania w nas z całym bogactwem, jakie w sobie kryje (zob. Kol 3,16).
To bogactwo słowa Bożego można porównać do ziarna, które niesie w sobie życie i wydaje wspaniały plon, jeśli pozwoli mu się wzrastać i stworzy mu się do tego odpowiednie warunki (zob. Łk 8,11). Jednak losy ziarna mogą być różne. Trzeba więc, aby nie stracić tej szansy, z jaką Bóg do nas wyszedł, odpowiednio przygotować glebę naszych serc, byśmy wydali owoce godne powołania. Dlatego też obraz ziarna rzuconego w ziemię może nas nauczyć właściwego podejścia do Biblii.
Najpierw rolę przygotowuje się pod zasiew. Tak i my musimy przygotować się do przyjęcia słowa Bożego. Aby to uczynić, każde czytanie Pisma Świętego powinniśmy poprzedzać modlitwą. Szczególnie trzeba prosić Ducha Świętego, by prowadził nas do poznania całej prawdy zawartej w Biblii (por. J 16,13), by dzięki Niemu słowo Boże stawało się żywe w naszych sercach (por. 2 Kor 3,6). Modlitwa musi także poprzedzać spotkanie ze słowem Bożym, gdyż choć jest ono tak wspaniałe i tak bogate, to jednak jest to także słowo trudne. Dlatego myślę, że właściwej postawy wobec niego możemy nauczyć się choćby od proroka Jeremiasza. Stwierdza on: "Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego" (Jr 15,16). Słowo Boże było dla niego zawsze czymś dobrym i wspaniałym, choć życie nim nie zawsze było łatwe, gdyż posługa proroka stała się dla niego "zniewagą i pośmiewiskiem" (Jr 20,8). A jednak nie cofnął się. Dlaczego więc słowo od Boga, mimo tylu przeciwności, było dla niego radością? Wydaje mi się, że odpowiedź także możemy znaleźć w cytowanym wcześniej fragmencie, gdzie czytamy: "Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże zastępów!" (zob. Jr 15,16)- spotkanie ze słowem Bożym zawsze łączyło się dla niego z modlitwą, ze stanięciem w obecności Bożej.
W znalezieniu odpowiedzi na pytanie: "Jak czytać Pismo Święte?" pomocne może być zrozumienie odpowiedzi na inny problem: "Dlaczego rolnik sieje ziarno?". Po pierwsze dlatego, iż wierzy, że ono przyniesie mu plon. I dla nas wiara jest niezbędnym elementem związanym z czytaniem Pisma Świętego. Zresztą między wiarą a słowem Bożym istnieje ścisła współzależność: czytanie Biblii, jeśli ma być przeżyte jako spotkanie z Bogiem, który chce do nas mówić, zakłada naszą wiarę (zob. Hbr 11,6), a z drugiej strony kontakt ze słowem Bożym tę wiarę w nas rozwija (zob. Rz 10,17). Lektura Pisma Świętego jest więc podstawowym środkiem prowadzącym do wzrostu w wierze, a tym samym dojścia do pełnego uczestniczenia w życiu Boga. Po drugie: rolnik sieje, bo wie, że to, co robi jest dla niego źródłem życia. A my powinniśmy pamiętać, że: "nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (Pwt 8,3). Tak więc, choć wielu nie zdaje sobie nawet z tego sprawy, brak pożywienia dla ciała nie jest aż tak groźny dla człowieka, jak brak tego pokarmu, który pomaga odkryć sens życia i osiągnąć jego cel. Ten pokarm duszy, którym jest słowo Boże pomaga tak przeżywać wiarę, aż w końcu "ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary- zbawienie dusz" (1 P. 1,8b-9).
W związku z tym, co zostało wyżej powiedziane powinniśmy pamiętać, że czytając Pismo Święte, musimy je jednocześnie rozważać, uczyć się od niego życia, zadając sobie przy tym pytania: "Co Bóg przez ten fragment chce mi powiedzieć?", "Czego chce mnie nauczyć?", "Do czego mnie wzywa?". Bez takiego podejścia możemy być tylko "słuchaczami oszukującymi samych siebie" (zob. Jk 1,22). To właśnie przez rozważanie Pisma, ze słuchaczy możemy przemienić się w wykonawców woli Bożej (por. Jk 1,25) i dzięki temu stać się świadkami Boga realizującymi swe chrześcijańskie powołanie (por. Dz 1,8). A jest to sposób postępowania, przez który wkraczamy na drogę życia wiecznego (por. 1 J 2,17). Z kolei przestrzegając tego, cośmy usłyszeli od Boga, otrzymujemy moc do walki z grzechem stojącym na naszej drodze do nieba, a pamiętając o tym, że Ojcowie Kościoła porównywali narody, z którymi walczył Izrael, do grzechów głównych, możemy także i do siebie odnieść słowa z Księgi Wyjścia: "Przestrzegaj tego, co Ja dzisiaj tobie rozkazuję, a Ja wypędzę przed tobą Amorytę, Kananejczyka, Chetytę, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę" (Wj 34,11). Podobnie jest z nami. My także kroczymy do naszej Ziemi Obiecanej. Idąc do nieba i my musimy przejść przez krainy różnych grzechów, które chcą nas wciągnąć w określony sposób postępowania. Aby one nas nie zniszczyły, nie zniewoliły i nas Bóg wzywa: "Będziecie więc przestrzegać mego zarządzenia, abyście nie czynili nic z obrzydliwych obyczajów, którymi się rządzono przed wami, abyście nie splugawili się przez nie" (Kpł 18,30).
Oczywiście trzeba pamiętać, że przestrzeganie słów Bożych prowadzi do sprawiedliwości, ale nie do usprawiedliwienia. To otrzymujemy przez Jezusa i w Jezusie (zob. Ga 2,16). Czy wobec tego wcześniejsze treści o czytaniu Słowa Bożego i stosowaniu się do niego są nieważne? Nie, gdyż sam Jezus uczy: "Nie każdy, który mi mówi: 'Panie, Panie!', wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie" (Mt 7,21). Człowieka, który słucha i wypełnia słowo Boże Jezus nazywa roztropnym (zob. Mt 7,24-27), a św. Jakub przypomina i ostrzega: "Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. (...) Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je otrzyma błogosławieństwo" (Jk 1,22.25). Po co więc czytać Pismo Święte? Po to, aby ono nas przygotowało na spotkanie z Tym, który usprawiedliwia (zob. Iz 56,1) i pozwala realizować w praktyce życia codziennego zbawienie, które już otrzymaliśmy , o czym pisze św. Paweł między innymi w Liście do Efezjan : "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga (...). Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili" (Ef 2,8.10). Trwając w tej prawdzie, czynię dobro nie po to, by sobie wysłużyć zbawienie, ale dlatego, że jestem zbawiony i nie chcę tego skarbu utracić. Pozwala to realizować słowo Boże w duchu wolności i wdzięczności, a nie w postawie lęku i przymusu.

Dlaczego czytać Biblię? - c.d.

Jeśli nie przyjmiemy tych prawd, to słowo Boże też nie pozostanie bezowocne. Jezus ostrzega tych, do których nie dociera zachęta otwierania się na słowo Boże: "Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym" (J 12,48). Bóg stawia sprawę jasno. Dlatego pamiętajmy: "Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły" (Iz 1,19-20). Przejmijmy się więc wezwaniem: "Kto ma uszy, niechaj słucha!" (Mt 11,15), niech wykorzysta stosowną chwilę, bo: "Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia" (2 Kor 6,2), a "(...) nadejdą dni- wyrocznia Pana Boga- gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich. Wtedy błąkać się będą od morza do morza, z północy na wschód będą krążyli, by znaleźć słowo Pańskie, lecz go nie znajdą" (Am 8,11-12). Oby więc dla niektórych nie było już za późno, kiedy zdadzą sobie sprawę z roli, jaką słowo Boże ma w życiu człowieka. Pokochajmy więc Biblię, bo z jednej strony codzienne spotkanie ze słowem Bożym to łaska i przywilej, a z drugiej strony prawdziwa konieczność życiowa. Są chrześcijanie, którzy nie potrafią przeżyć dnia np. bez telewizora, a Biblia mówi, że są w ostateczności tylko dwie rzeczy potrzebne, by osiągnąć zbawienie, by mieć życie wieczne. To eucharystia (zob. J 6,54) i właśnie słowo Boże (zob. J 5,24; 6,68).

Jak czytać Biblię? - c.d.

Aby uchronić się od niewłaściwej postawy względem Biblii, musimy nauczyć się z nią spotykać w odpowiedni sposób. Rozważając ją można to robić powoli, czytać na głos. Powinniśmy dany fragment odnosić do tekstów paralelnych podanych np. w przypisach. Pomocne może okazać się także podkreślanie (trudne teksty innym kolorem), uczenie się na pamięć pewnych fragmentów, oraz czytanie Biblii na różne sposoby, gdyż wtedy nawet w znanym fragmencie łatwiej będziemy odkrywać nową treść. Można czytać z postawą "uczonego", który bada każde słowo, jego pełny sens i kontekst w jakim jest używane, znaczenie i okoliczności każdego wydarzenia. Innym razem można puścić wodze wyobraźni, by stać się uczestnikiem danego wydarzenia biblijnego. Kiedy indziej zaś czytać w postawie "dziecka", które szuka rady, itd.. Pomocne jest także przeczytanie wstępu do danej księgi, czy korzystanie z dobrych, sprawdzonych komentarzy (zob. Dz 8,31).
Jeśli zrozumiemy przez wiarę, że spotkanie z Biblią, to spotkanie z żywym Bogiem, który do nas mówi, który chce nas karmić słowem dającym życie wieczne, to zrozumiemy także konieczność przyjęcia podczas tego wydarzenia jeszcze dwóch postaw. Pierwszą z nich jest systematyczność (por. Dz 17,11). Przecież żaden normalny człowiek nie spożywa pokarmów od czasu do czasu, lecz stara się to robić regularnie. Drugą postawą powinna być pokora. Będzie się ona wyrażała w szacunku (odpowiednia postawa przy czytaniu, poszanowanie księgi Pisma Świętego- por. Ne 8,5), posłuszeństwie (płynie ono z wiary, że to, co mówi Bóg, który jest miłością i prawdą jest dobre i mądre), pragnieniu słuchania i przyjęcia słowa Bożego (por. 1 Sm 3,10), oraz w uznaniu tego, że nie dotarliśmy jeszcze do pełnego sensu danego fragmentu (Biblia podobna jest do Boga- nie pozwala, by ją zgłębiono i poznano do samego dna). Pokora pomaga także pamiętać o tym, że Biblia jest księgą wspólnoty, jaką jest Kościół i to on nadaje właściwą interpretację danemu fragmentowi (zob. 2 P 1,20). Ta pokora w interpretacji różnych fragmentów Biblii jest szczególnie ważna, gdyż, jak pisał św. Piotr: "Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę" (2 P 3,16).
Te rady dotyczące czytania Biblii na pewno nie są wyczerpujące. Są to tylko pewne podstawy, które mogą nam pomóc w lekturze Pisma Świętego. Pamiętajmy więc, że najlepiej nauczymy się jak czytać Pismo Święte, czytając je.
do góry
WebDesign © by Szymon Rochowiak | Copyright © 2002-2006 EGEIRO
Wszelkie prawa zastrzeżone